Przeklęta studnia

StudniaW pewnym mieście na południu od Talabheim istnieje legenda o studni, która pochłonęła wiele istnień ludzkich ale która niesie obietnicę piękna i powodzenia. Władca tego miasta był powszechnie lubiany a jego czyny popierane. Uwielbienie było tak duże, że jak na tego władcę spadła klątwa to całe miasto pogrążyło się w żałobie. Władca nie pokazywał się publicznie i siedział w swoim pałacu. Inni szukali sposobu na pozbycie się klątwy. Wreszcie po kilku latach udało się to kapłanom Sigmara. Okazało się, żeby pozbyć się klątwy trzeba pozbyć się na zawsze najcenniejszej rzeczy, którą się posiada. By to zapewnić wybrano najgłębszą studnię w mieście i nakazano by władca właśnie do niej wyrzucił tą rzecz. Przez kilka kolejnych miesięcy władca wrzucał różne przedmioty ale klątwa nie ustępowała. Wreszcie postanowił pozbyć się tego, co czyniło go ulubioną postacią w mieście – łzę księżyca. Gdy to zrobił, klątwa zaczęła ustępować aż po kilku dniach ustąpiła zupełnie. Zapanowała powszechna radość ale władca nie był już taką samą osobą co poprzednio. Nie wszystko udawało się tak jak poprzednio, nie zjednywał sobie wszystkich i nie wszystkie umowy były tak korzystne. Jednak miasto było zadowolone. Kilka lat później, po którejś Geheimnisnacht władcę znaleziono martwego. Umarł we śnie. Ludzie mówią, że zabrała go Łza, która uczyniła go tym, kim był. A bez niej nie mógł żyć. Inni mówią, że to zapłata za klątwę. A jeszcze inni pluli przez lewe ramię i szeptali o sprzeniewierzeniu się ideałom Sigmara.

Dodatkowe informacje:

Miasto wspomniane w legendzie to Wurtbad – stolica Stirlandu zaś władca to Adelbert von Hurling. Objął on rządy w mieście po swoim ojcu – Olgierdzie. O ile wcześniej Adelbert nie wyróżniał się specjalnie z tłumu o tyle po przejęciu władzy stał się rzutkim władcą, który nigdy nie traci. Miasto prosperowało i miało się jak najlepiej.
Klątwa, która potem na niego spadła, zahamowała wszystko co dobre. Podobno miała ona zniekształcać ciało dlatego władca nie pokazywał się publicznie by nie straszyć swoich poddanych. Inni mówili, że po to, by nie ściągnęli tu łowcy czarownic i nie posądzili go o dotknięcie chaosu i nie spalili na stosie.
Kapłani Sigmara odkryli sposób na pozbycie się klątwy. Wybrano do tego celu najgłębszą studnię. Po to by nie można było już odzyskać tego, co się do niej wrzuci. Kopano ją kilka lat i sięgała do poziemnych jaskiń, które nie widziały człowieka od tysięcy lat. Tak mówią krasnoludy, które tą studnię wykopały. I stała się ona przekleństwem bo nie brakowało chętnych, którzy wchodzili do środka by zabrać łup miejski. Straż stała tam dzień i noc przez kilka lat. Broniła miejsca i pilnowała by nikomu nie stała się krzywda.
Po śmierci władcy zaprzestano pilnowania i wtedy nastąpił prawdziwy koszmar. Ludzie rzucali się masowo do środka. Wielu wracało z niczym bo głębokość studni okazała się za duża. Niektórzy nie wracali, co ostatecznie zniszczyło dobrą wodę w studni. Jeszcze inni wracali z błyskotkami. Tym się powiodło. Znane były też przypadki, że niektórzy faktycznie wracali bardziej ładni, ale wielu widziało w tym raczej efekt kąpieli w wodzie niż działanie łzy. Jednak magia przedmiotu była bardzo silna i nie było roku by ktoś tam nie skakał.
W kwestii klątwy to niektórzy upatrują w tym magów, którzy wtedy pojawili się w mieście i którzy zniknęli po śmierci władcy. Podobno oni chcieli mieć łzę dla siebie i dlatego wymyślili taki plan by dostać ją w swoje sekciarskie łapska.

Przeklęta studnia

Gniew Bogów MarcinRauf